piątek, 28 listopada 2014

Przenoszę bloga

Nwm czy ktoś to jeszcze wgl czyta ale dla zainteresowanym: przenoszę bloga. Teraz znajdziecie go pod adresem: http://love-story-justin-i-julia.blogspot.com/?m=1. Pierwsze rozdziały będą takie same, tutaj stało mi się coś dziwnego i nie mogłam... no nie umiem targów wytłumaczyć. Mam nadzieję że uda mi się coś napisać w najbliższym czasie. Bądźcie czujni :*
Pozdrawiam Karcia <3

niedziela, 20 lipca 2014

Pomocy!!

Ratujcie!! Macie jakieś pomysły na rozdział??? Jeśli taak tio piszcie na e-mail: karolciaxx06@gmail.com Czekam na propozycję ;)

Pozdrawiam :* Karciaa

A i jeszcze jedno! Jeżeli napiszecie maila tio powiadomcie mnie o tym 

w komie. Z góry dziękuję. 

Kocham was <3

poniedziałek, 30 czerwca 2014

Przepraszam

Hejka wszystkim!! :) Przepraszam bardzo za to że tak rzadko dodaje posty ale mam dużo spraw na głowie, teraz zaczynają się wakacje więc postaram się dodawać je częściej. Jeżeli macie jakieś pytania to tu macie mój e-mail: karolciaxx06@gmail.com .Jak chcecie o coś zapytać to piszcie śmiało. Dziękuję za wszystkie wyświetlenia i komentarze i zachęcam do dalszego ich zostawiania. Kocham was. Pozdwawiam Karcia :*

niedziela, 18 maja 2014

Rozdział 5

. . .Zapytała
-Chcesz zostać dziewczynom z piosenki? - Nie zdążyłam odpowiedzieć, bo ona już ciągnęła mnie za rękę za kulisy. Justin właśnie zaczął śpiewać One Less Lonely Girl, a ja nie mogłam oderwać od niego wzroku. W końcu nadszedł moment w którym weszłam na scenę. Usiadłam na "tronie" i patrzałam na bruneta, nie musiałam długo czekać bo już po chwili znajdował się obok mnie. Wręczył mi wianek, kwiaty i zaczął śpiewać tylko dla mnie. Gdy miałam już zejść ze sceny ten nie chciał mnie puścić, i tak zostałam do końca piosenki. Na koniec mocno mnie przytulił co odwzajemniłam. Gdy się od siebie oderwaliśmy odsunął mikrofon od ust i powiedział "Kocham Cię", ja nic nie odpowiedziałam tylko się zarumieniłam, pośpiesznie zeszłam ze sceny i poszłam na swoje miejsce. Przez resztę koncertu Justin bacznie mnie obserwował, jakby bał się że sobie pójdę. Gdy koncert się skończył razem z dziewczynami chciałyśmy iść do domu, ale podszedł do mnie Ryan i powiedział że Justin chce mi coś powiedzieć.Ja chciałam iść razem z Olą i Pati do hotelu,ale nawet one mnie namawiały żebym do niego poszła, więc zgodziłam się i poszłam do jego garderoby. Zastałam go bez bluzki, moje serce momentalnie przyspieszyło. Jego klata... Ugh. Gdy mnie zobaczył od razu pokazał swoje piękne białe ząbki. On ma taki piękny uśmiech, i jeszcze te czekoladowe oczy w których można utonąć.
-Hej - Powiedział swoim wspaniałym seksownym głosem. Ahh czy on musi być taki doskonały.
-Hej - Powiedziałam niepewnie
-Muszę Ci coś powiedzieć.
-No to słucham.
-A więc, odkąd pierwszy raz Cię zobaczyłem nie mogę przestać o tobie myśleć. Gdy zamykam oczy od razu widzę twój obraz. Twoje piękne oczy, twój piękny uśmiech, twoje piękne jedwabne włosy, słyszę twój głos, który mnie uspokaja w trudnych chwilach. Gdy leżę wieczorem w łóżku przypominam sobie te cudowne chwile spędzone z tobą. Chcę każdą wolną chwilę poświęcić dla ciebie. Julia kocham Cię. - Gdy to powiedział zamurowało mnie.
-Justin, nie wiem co powiedzieć. Ja czuje do ciebie to samo. Nawet nie wiesz ile razy chciałam Ci to powiedzieć, ale bałam się że ty tego nie odwzajemniasz i mnie wyśmiejesz.
-Naprawdę? - Zapytał nie dowierzając w moje słowa
-Tak. Ja ciebie też kocham, nie zdajesz sobie sprawy jak mocno.
-Nawet nie wiesz jak się ciesze - Podszedł do mnie, przytulił, podniósł mnie do góry i okręcił się kilka razu w okuł własnej osi. Potem mnie postawił i spojrzał mi prosto w oczy, oparł swoje czoło o moje wyszeptał:
-Kocham Cię - Ja nie będąc mu dłużą  również wyszeptałam te dwa piękne słowa
-Kocham Cię - staliśmy tak wpatrując się w siebie jeszcze dłuższą chwilę, aż w końcu Justin się odezwał...

Oczami Justina

Tak! W końcu odważyłem się jej to powiedzieć. I do tego ona powiedziała że czuje do mnie to samo. Jezu jak ja się cieszę.
-Podobała Ci się niespodzianka?
-Tak bardzo. Kiedy napisałeś tą piosenkę? Nigdy jej nie słyszałam.
-Niedawno, jak wróciliśmy z plaży. Myślałem o tobie i nawet nie wiem kiedy ją napisałem. - Po tych słowach Julia zarumieniła się i spuściła głowę żebym tego nie zauważył. Ja podniosłem jej podbródek i powiedziałem - Słodko wyglądasz jak się rumienisz - Teraz jeszcze bardziej się zarumieniła, a ja się lekko zaśmiałem. Staliśmy tak i patrzeliśmy sobie w oczy, w końcu zdałem się na odwagę i zacząłem powoli przysuwać swoją twarz do jej łącząc nasze usta w delikatny pocałunek. Nie trwał on długo, lecz wyrażał wszystkie emocje.
-Julia, skoro już wszystko sobie wyjaśniliśmy to mogę mieć do ciebie pytanie.
-Słucham.
-Czy uczynisz mi ten zaszczyt  zostaniesz moją dziewczyną?
-Jeju. Tak!  Zgadzam się! - rzuciłam mi się na szyję i pocałowała mnie. Potem chciałam odprowadzić ją do hotelu ale Julia chciała iść na spacer. Poszliśmy więc do parku. Szliśmy za ręce i wtuleni w siebie. Mojej dziewczynie zrobiło się zimno więc dałem jej swoją bluzę i odprowadziłem ją pod same drzwi pokoju hotelowego. Pożegnaliśmy się krótkimi lecz namiętnym pocałunkiem.

Oczami Julii

Starałam się jak najciszej wejść do pokoju żeby nie obudzić Patrycji i Oli. Gdy zamykałam drzwi zapaliło się światło, szybko się odwróciłam i zobaczyłam dziewczyny z wielkimi uśmiechami na twarzach
-I jak?
-Co i jak? - zapytałam nie wiedząc o co im chodzi.
-No jak z Justinem?
-A co ma być?
-Ojj nie udawaj, przecież wiemy co Justin chciał zrobić
-No to skoro wiecie co chciał zrobić, to po co się pytacie.
-No Julia nie bądź taka i nam opowiedz jak było.
-No dobra, a więc... - Zaczęłam im wszystko opowiadać a one słuchały z zaciekawieniem i wielkimi uśmiechami. Potem gadałyśmy jeszcze chwilę o ich chłopakach i położyłyśmy się spać.
_________________________________________________________________________________
Czytasz = Komentujesz
Pozdrawiam Karcia :*

sobota, 26 kwietnia 2014

sobota, 19 kwietnia 2014

To nie ma sensu

Słuchajcie! To nie ma sensu! Na razie moje opowiadanie skomentowała jedna osoba. Ja nwm czy wy to czytacie czy tylko wchodzicie na tą stroną i z niej wychodzicie. Dlatego następny rozdział dodam jak będzie przynajmniej kilka komentarzy, nwm 5. Nie mówię żebyście wszyscy pisali "Super opowiadanie kiedy następny rozdział". Piszcie jak wam się coś nie podoba (Tylko nie bądźcie chamscy i nie najeżdżajcie przy tam na mnie). Ja postaram się to poprawić w miarę możliwości. Czy ja proszę o tak wiele?? Postawcie chociaż głupią kropkę żebym wiedziała że ktoś to czyta.

wtorek, 15 kwietnia 2014

Rozdział 4

Oczami Julii

Gdy Justin z chłopakami odeszli my nadal stałyśmy tam jak wryte, dopiero po jakiś 2 minutach się ocknęłyśmy.
-OMG!!!!! To był Justin Bieber!!!! - Krzyknęła Ola
-I do tego z przyjaciółmi!!! - Pisnęła Pati
-I dotknął Julkę!!!
One się przekrzykiwały, a ja stałam i patrzałam na rękę na której był jego numer telefonu. Stałam i nie mogłam uwierzyć w to co się przed chwilą stało.
-Julia. Hallo. Jesteś tu? - Z rozmyśleń wyrwał mnie głos Pati
-Nie, zjadły mnie krasnoludki.
-To fajnie. Gdzie teraz idziemy??
-Do hotelu
-Oki. Ale najpierw idziemy do sklepu po lody
-Niech Ci będzie.
Poszłyśmy do najbliższego sklepu i kupiłyśmy sobie po lodzie. Potem poszłyśmy do hotelu i zaczęłyśmy gadać o wszystkim co nam przyszło do głowy. Gdy zerknęłam na zegarek okazało się że jest już północ, więc szybko poszłyśmy się przebrać w piżamy. Gdy miałam iść już spać dostałam SMS. Byłam trochę zdziwiona SMSem o tej godzinie, ale szybko sięgnęłam po telefon i odczytałam treść wiadomości: "Hej przepraszam że tak późno, ale muszę się upewnić że nic Ci nie jest. Jeszcze raz przepraszam, mam nadzieje że mi wybaczysz. Justin :)". Po przeczytaniu uśmiechnęłam się i szybko odpisałam: "Hej już Ci mówiłam że nic mi nie jest. Ale nad tym czy Ci wybaczę muszę się zastanowić :P Julia". Odłożyłam telefon i myślałam że nic się już nie stanie, układałam się do snu gdy znowu otrzymałam SMS: "W takim razie będę czekał na odpowiedź. Dobranoc Justin" znowu się uśmiechnęłam i odpisałam krótko "Dobranoc" i poszłam spać.
Rano wstałyśmy praktycznie w tym samym momencie, potem zjadłyśmy śniadanie i oglądałyśmy telewizje.
-Ejj, laski a może pójdziemy na plaże, co wy na to?? - zaproponowała Ola
-Miałam to samo mówić - powiedziała Pati.
-Tak chodzimy bo nudno trochę. Założyłyśmy stroje kąpielowe, ubrałyśmy się i spakowałyśmy potrzebne rzeczy. Po 30 minutach byłyśmy gotowe. Na plaży było strasznie tłoczno, więc poszłyśmy na inną jej część. Rozłożyłyśmy swoje rzeczy, posmarowałyśmy się kremem z filtrem i zaczęłyśmy się opalać. Po dłuższym czasie zrobiło nam się gorąco, więc postanowiłyśmy iść do wody. Gdy wychodziłam, szłam tyłem i na kogoś wpadłam. Szybko się odwróciłam ale nie widziałam twarzy tej osoby, ponieważ słońce.mocno świeciło.
-Bardzo przepraszam. Nie widziałam Cię - Nadal nie widziałam twarzy.
-Nic się nie stało - Usłyszałam ten uroczy śmiech, nawet nie musiałam go widzieć bo już dokładnie wiedziałam że to Justin - Coś często na siebie wpadamy nie uważasz? - Powiedział a ja się zaśmiałam .
-No może troszkę.
-Co wy tu robicie? - Zapytał Justin
-Na plaży było strasznie tłoczno więc przyszłyśmy tu. A wy? - Wskazałam na niego i chłopaków którzy gadali z moim przyjaciółkami.
-No wiesz, chcieliśmy przyjść na plaże a nie chciałem żeby moje fanki zaczęły piszczeć i zepsuły nam dzień.
-Oki. To ja idę.
-Nie musisz. Ty nie piszczysz i nie mdlejesz na mój widok.
-Wiesz jakie to trudne - Znowu się zaśmiał - Ale ja mówię serio - Powiedziałam całkiem poważnie
-Okej - Powiedział dalej się śmiejąc - I co, zastanowiłaś się czy mi wybaczysz?
-Tak, i postanowiłam że nie - Znowu powiedziałam poważnie
-Ale jak to, Julia mi nie wybaczysz? - spojrzał mi prosto w oczy, uśmiechnął się do mnie i puścił mi oczko.
-No dobra, niech Ci będzie. Wybaczam
-No ja myślą - powiedział śmiejąc się
-Ej , Julia!! - Krzyknął ktoś za mną a ja od razu się odwróciłam. Zobaczyłam że to dziewczyny, i machają do mnie ręką żebym przyszła.
-Dobra, to ja już muszę lecieć.
-Okej. To zapewne do zobaczenia.
-Mam nadzieje. - Po tych słowach jeszcze raz się uśmiechnęłam i szybko podbiegłam do dziewczyn.
-Julia, stwierdziłyśmy z Olą że Cię nie lubimy.
-Ale.. Ale, dlaczego?
-Bo tak słodko wyglądasz razem z Justinem.
-Co? O czym wy mówicie???
-Że byłaby z was fajna para.
-Proszę was! Znamy się jeden dzień.
-Ale od samego początku między wami zaiskrzyło. Widziałaś jak on na ciebie patrzy.
-No jak? Normalnie, jak na was czy milion innych dziewczyn.
-Nie! Nie udawaj głupiej.
-Z resztą on jest idolem milionów nastolatek, a ja jestem zwykłą dziewczyną z Polski.

Oczami Justina

Gdy Julia odchodziła ja nadal tam stałem i patrzyłem jak idzie. Ona jest taka piękna. Z moich rozmyśleń nad Julią wyrwał mnie Chris.
-Stary, wszystko w porządku?
-Tak, tak...
-Podoba Ci się ta laska co nie?
-Po pierwsze ona ma imię, a brzmi ono Julia, a po drugie NIE! No co ty? Przecież znam ją dopiero jeden dzień.
-No i co z tego.
-Chris ma racje - W ty momencie doszedł Ryan - Przecież nie jesteśmy ślepi. Widzimy co się z dzieje jak ją widzisz. Od razu wszystko inne znika i liczy się tylko ona.
-Wcale nie, jak zwykle przesadzacie. Ona mi się nie podoba
-Oj Justin, przestań się już wypierać. Nikogo nie oszukasz.
  Tak właściwie to nie wiem dlaczego chciałem to ukryć przed kumplami.
-No dobra, niech wam będzie. Podoba mi się i to bardzo, odkąd ją wczoraj zobaczyłem nie mogę przestać o niej myśleć. Ona jest taka piękna.
- Dobra. Justin, spokojnie bo nam się rozpłyniesz. - Zażartował Ryan i oboje się zaśmiali, poopowiadali sobie jeszcze kilka żarcików a ja miałem już dość.
-Chłopaki, STOP!! Idziemy do domu, a nie się ze mnie nabijacie.
-Okej, okej nie spinaj się tak
Po tych słowach zaczęliśmy iść, nie zajęło nam to dużo czasu ponieważ plaża jest niedaleko mojego domu. Gdy już doszliśmy, zrobiliśmy sobie coś na szybko do jedzenia i poszliśmy oglądać mecz koszykówki w telewizji. Gdy mecz się skończył chłopaki zostali w salonie i oglądali jakiś film, a ja poszedłem do swojego pokoju, wziąłem zeszyt i ołówek i zacząłem pisać piosenkę:

You’re beautiful, beautiful, you should know it
(You’re beautiful, beautiful, you should know it)
I think it’s time, think it’s time that you show it
You’re beautiful, beautiful

Baby what you doing? where you at? where you at?

Why you working so shy? hold it back, hold it back
We’re not the only ones doing it like that, yeah, like that
So DJ bring that, bring that, bring that, bring that back

Cause all around the world people want to be loved

Yeah, cause all around the world, they’re no different than us
All around the world people want to be loved
All around the world, they’re no different than us
All around the world

(all around the world)


You’re crazy girl, crazy girl, you should know it

(you’re crazy girl, crazy girl, don't control it)
Light it up, light it up, so explosive
You’re crazy girl, yeah, yeah

Baby what you doing? where you at? where you at?

Why you working so shy? hold it back, hold it back
We’re not the only ones doing it like that, yeah, like that
So DJ bring that, bring that, bring that, bring that back

All around the world people want to be loved

Yeah, all around the world, they’re no different than us
All around the world people want to be loved
All around the world, they’re no different than us
All around the world
(Chyba wszyscy wiedzą co to za piosenka ale tak dla pewności napiszę:
Justin Bieber - All around the world )

Nie wiem skąd wziąłem ten tekst, słowa tak po prostu na mnie spłynęły. Jak zacząłem pisać to nie mogłem przestać. Miałem dobrą inspirację. Położyłem się na łóżku i zacząłem myśleć o Juli. Nawet nie wiem kiedy zasnąłem. Następnego dnia poszedłem do Scootera, aby się go zapytać czy mogę zaśpiewać tą piosenkę na koncercie, przy okazji powiedziałem że tym razem ja chce wybrać OLLG. Ten na szczęście się zgodził na obie rzeczy, więc szybko poszedłem do moich tancerzy którzy akurat mieli próbę i zacząłem wymyślać z nimi układ. Nie zajęło nam to dużo czasu.

 Wracamy do Juli

Kiedy wracałyśmy do domu zahaczyłyśmy o budkę z lodami. Przez całą drogę się śmiałyśmy. Reszta dnia zleciała nam na oglądaniu telewizji i wygłupianiu się. Spać poszłyśmy dosyć późno.
Kolejne dni zleciały nam na chodzeniu na plaże, jedzeniu lodów, oglądaniu filmów i wygłupianiu się. Z Justinem widziałam się rzadko, bo miał dużo prób do koncert. Kilka razy zaprosił mnie i dziewczyny na taką próbę. Ale za to dużo SMS-owaliśmy ( Nie wiem jak się to piszę, więc napisałam tak :P ) i gadaliśmy przez telefon. Bardzo miło mi się z nim gadało. Justin ciągle mnie rozśmieszał. Za to dziewczyny zaczęły się z kumplami Justina, Ola z Chrisem, a Pati z Ryanem. Aż nadszedł dnień koncertu. Razem z dziewczynami wstałyśmy o 10, zrobiłyśmy dobie naleśniki i zjadłyśmy je oglądając "Życie na fali" ( Fajny serial, polecam ). Obejrzałyśmy kilka odcinków i zobaczyłyśmy że jest 14, a koncert zaczyna się o 18,30. Pomalowałyśmy sobie paznokcie na fioletowo i się ubrałyśmy w:

Ja:
Ola:
Pati:
Postanowiłyśmy już wyjść, bo miałyśmy jeszcze te wejściówki za kulisy. Justin uparł się że przyjedzie po nas Kenny. Byłyśmy z nim umówione o 15.30 a była 15.20. Na próbach gdy Justin dawał z siebie wszystko na scenie a dziewczyny były zajęte swoimi chłopakami ja gadałam z ludźmi z jego ekipy, przez co się z nimi zaprzyjaźniłam ale chyba najbardziej z Ryanem i Kennym. Gdy zeszłyśmy na dół samochód już na nas czekał, nie jechałyśmy długo. Na miejscu Scooter nas oprowadził, potem poszłyśmy na boisko gdzie chłopaki grali w kosza. Justin od razu do mnie podbiegł i pocałował mnie w policzek.
-Ślicznie wyglądasz - Powiedział z wielkim uśmiechem
-Dzięki. Ja na razie nie mogę tego o tobie powiedzieć - Oboje się zaśmialiśmy
-Mam dla ciebie niespodziankę.
-Jaką?
-Zobaczysz później.
-No powiedz.
-Nie!
-Proooszę..
-No ale co to za niespodzianka jak Ci powiedział
-No dobra niech Ci będzie. A teraz wracaj do gry a ja popatrzę - Po tych słowach szatyn szybko pobiegł na boisko. Chłopaki grali jeszcze przez pół godziny bo Justin musiał się przygotować. Ja w tym czasie poszłam z dziewczynami na nasze miejsca, bo do rozpoczęcia koncertu zostało 20min. Nie było łatwo przedrzeć się przez te tłumy nastolatek, ale w końcu się udało. Aż w końcu na scenę wszedł Justin, po kilku piosenkach zaczął mówić.
-Teraz zaśpiewam piosenkę którą napisałem dla wyjątkowej dziewczyny - w tym momencie wyszukał mnie wzrokiem - Jest piękna, urocza i szczera. To dla ciebie - Puścił mi oczko i zaczął śpiewać. Przez całą piosenkę się śmiałam i patrzyłam uważnie na każdy jego ruch. Potem była chwila przerwy bo ustawiali "tron" dla OLLG. Justin znowu wszedł na scenę i zaczął śpiewać, a do mnie podeszła jaką kobieta. Chyba była z ekipy Justina bo miała plakietkę, zapytała mnie...
_________________________________________________________________________________
Przepraszam że tak długo nie dodawał rozdziałów, ale nie miałam weny.
Czytasz=Komentujesz
Pozdrawiam Karcie :*
PS.Głosujcie w ankietach ;)

niedziela, 16 marca 2014

Rozdział 3

Wiem że się powtarzam ale proszę o komentarze, bo jest 189 wyświetleń i 0 komentarzy i to mnie załamuje, bo nie wiem czy wam się podoba czy nie więc prooooooooooooooooooosze piszcie kom. A i nie wiem czy czytacie ale tych którzy czytają przepraszam że tak długo nie dodawałam rozdziałów.
________________________________________________________________________
Reszta dni zleciała mi w zasadzie tak samo, czyli: wstawałam rano, gadałam z Bartkiem, spotykałam się z dziewczynami, śmiałam się z rodzinką i szłam spać. Aż w końcu nadszedł wielki dnień, dzień wylotu. Wylot mamy o 13, a jest 9 i próbuje zapiąć walizkę co nie jest łatwe bo jedziemy tam na 2 tygodnie. Nadal nie mogę w to uwierzyć, nie dość że spędzę 2 tygodnie z przyjaciółkami w Atlancie to jeszcze pójdziemy na koncert JUSTINA BIEBERA!!!
Gdy moje próby zapięcia tej cholernej walizki nie udawały się postanowiłam zawołać brata
-BAARTEK!!! - Krzyknęłam a on już po chwili stał w drzwiach
-Co jest??
-Pomożesz?? - Wskazałam na walizkę
-Jasne - Podszedł do mnie- Siadaj - Powiedział a ja usiadłam na walizce i zaczął ją z trudnością zapinać aż w końcu mu się udało.
-Dzięki. Co ja bym bez ciebie zrobiła - zarzuciłam mu ręce na szyje.
-Umarła byś - Zaśmialiśmy się. Wygłupialiśmy się i śmialiśmy przez 2 godziny więc postanowiłam już iść się szykować .Ubrałam to:
Jeszcze raz sprawdziłam czy wszystko mam i poszłam po Bartka bo uparł się że nas zawiezie na lotnisko. Gdy otworzyłam drzwi od pokoju zobaczyłam tatę, przestraszyłam się go.
-Wszystko wzięłaś?? - Zapytała a ja jeszcze ostatni raz rozejrzałam się po pokoju.
-Tak - Powiedziałam pewnie - Nie mogę uwierzyć, że dzięki moim kochanym rodzicom jadę do Atlanty na koncert mojego wielkiego idola. Dziękuje - Mocno go przytuliłam 
-Nie ma za co - On też mnie przytulił i pomógł mi znieść walizkę na dół. W tym samym czasie zszedł Bartek
-To co jedziemy
-Tak - Pożegnałam się z rodzicami, Barti w tym czasie zaniósł walizkę do bagażnika - Dobra jedziemy. Papapapa -Wsiedliśmy do auta i pojechaliśmy po dziewczyny - Siema laski
-Hejcia Julcia - Dałyśmy sobie buziaka w policzki i jechaliśmy na lotnisko. Wysiedliśmy z samochodu i weszliśmy do budynku.
-Dobra my idziemy na odprawę
-Oki. To ja jadę - Dał mi całusa w policzek i mnie przytulił - Tylko uważaj tam na chłopaków - Zaśmiałam się
-No jasne. Po przecież nie byłbyś sobą gdybyś nie wspomniał o chłopakach - On też się zaśmiał
-No jasne - Puścił mi oczko i poszedł
-No to idziemy - Powiedziałam do dziewczyn i poszłyśmy na odprawę. Gdy siedziałyśmy już w samolocie zaczełyśmy gadać o tym że nie możemy się już doczekać aż tam będziemy, potem każda z nas zasnęła. Gdy się obudziłam dziewczyny już nie spały i słuchały muzyki, spojrzałam na zegarek i zobaczyłam że spałam 5 godzin. Nic dziwnego jak poprzedniej nocy gadało się do 3 nad ranem z bratem. Reszta lotu zleciała nam na plotkowaniu o gwiazdach, słuchaniu muzyki i czytaniu czasopism. Po wylądowaniu poszłyśmy odebrać walizki.
-To jak laski. Jedziemy do hotelu odświeżymy się i idziemy na miasto.
-No jasne - Szybko pojechałyśmy do hotelu zrobiłyśmy wcześniej wymienione rzeczy, założyłyśmy jakieś fajne ciuchy, a mianowicie 
Ja:


Pati:
I Ola:
I wyszłyśmy na ulice Atlanty, żeby trochę pozwiedzać. Po 3 godzinach chodzenia poszłyśmy na lody.Do domu wróciłyśmy około 19.30 bo bolały nas już nogi i byłyśmy zmęczone. 
-Jestem wykończona - powiedziałam wchodząc do pokoju
-Ja też. Padam z nóg
-Ja idę pierwsza się myć! - Szybko krzykełam zanim zdarzyły zareagować. Szybko zgarnęłam piżamę która leżała na łóżku i pobiegłam do łazienki. Zza drzwi usłyszałam tylko:
-Ja druga - rozpoznałam głos Oli
-Niech Ci będzie - powiedziała Pati.
Szybko się umyłam, zmyłam makijaż, rozczesałam włosy i wyszłam.  
 -Łazienka wolna - powiedziałam stojąc w drzwiach
-Oki. To teraz ja - Ola wzięła piżamę z łóżka i szybko poszła do łazienki. Po 15 min wyszła i weszła Pati. Gdy wszystkie byłyśmy już umyte usiadłyśmy na łóżkach i rozmawiałyśmy o tym co będziemy robić jutro, lecz nie gadałyśmy długo bo byłyśmy zmęczone podróżą i ogólnie dzisiejszym dniem więc zasnełyśmy w ciągu pół godzinie.
Tak zleciały nam dwa pierwsze dni, trzeciego nie chciało nam się zwiedzać wiec postanowiłyśmy wybrać się na spacer i na lody. Wstałyśmy około 9.30 umyłyśmy się, pomalowałyśmy i ubrałyśmy się w:
Ja:

Ola:

Pati:

I wyszłyśmy. 
-No to co laski, idziemy podbijać miasto - Najpierw poszłyśmy do parku na spacer, a potem na lody lecz w drodze do lodziarni stało się coś niesamowitego, a mianowicie.
Szłyśmy sobie powoli jakąś boczną uliczką i nagle ktoś na mnie wpadł.
-Przepraszam, przepraszam. Nic Ci nie jest? - Usłyszałam niesamowicie męski i seksowny głos, skądś go znałam ale nie wiedziałam skąd.
-Nie, wszystko w porządku - Dopiero teraz spojrzałam na faceta który pomagał mi wstać. I zobaczyłam że to on, ten sam co w telewizji, na plakatach, i ten sam nieziemsko seksowny głos co w piosenkach. - Ty jesteś...
- Tak tak Justin Bieber, tylko proszę nie piszcz. Dam Ci autograf, bilety na mój koncert, ale proszę nie krzycz.
-Dobrze.Ale ty jesteś Justin Bieber!! - Powiedziałam akcentując jego imię i nazwisko. (Oczywiście wszystko mówią po angielski ale ja pisze po Polaku)
-Tak. A to jest Ryan - wskazał na chłopaka - A to Chris - A teraz na drugiego. - A ty jesteś?
-Julia - Powiedziałam onieśmielona - A to Ola - Pokazałam ją - I Patrycja - Obie nieśmiało mu pomachały
-Miło mi - Powiedział i uśmiechnął się do mnie, a ja się zarumieniłam
-Żebyś wiedział jak nam jest miło

Oczami Justina

Razem z chłopakami szliśmy na boisko do kosza ale nie chcieliśmy żeby ktoś nas zobaczył, wiec poszliśmy boczną drogą która mało kto zna. Szedłem tyłem bo pokazywałem coś chłopakom i nagle na kogoś wpadłem i ta osoba się przewróciła. Szybko się odwróciłem i zobaczyłem najpiękniejszą kobietę na świecie od razu pomogłem jej wstać, w tedy spojrzała na mnie i dostrzegłem jej piękne oczy. Chyba jest moją fanką bo gdy mnie zobaczyła zrobiła wielkie oczy i już nabierała powietrza żeby zacząć krzyczeć na szczęście ją uspokoiłem. Kurde. Wypadało by coś jej dać na przeprosiny. WIEM!
-Jesteście beliebers?
-Tak!!! Największymi na świecie!!
-A macie bilety na mój koncert?
-Tak. Po to właśnie tu przyleciałyśmy
-A w którym rzędzie?
-Pierwszym
-A wejściówki na M&G?
-Tak
-Kurde. Co by tu jeszcze wymyślić. Mam. A macie wejściówki za kulisy? Błagam powiecie że nie.
-Nie
-A chce? - Zapytałem wyjmując trzy wejściówki z kieszeni
-No jasne!!! - zapiszczały uradowane
-To macie - dałem je im - Przynajmniej tak mogę przeprosić
-Ale nie masz za co. Przecież nic się nie stało - mówiła Julia ciągle się przy tym uśmiechając. Ona ma taki piękny uśmiech. Justin ogarnij się, ale jak skoro ona jest taka piękna. Dobra dosyć, później się nią zajmiesz.
-Dobra nie ważne. Na pewno nic Ci nie jest??
-Na pewno - powiedziała chichocząc
-A może wymienimy się numerami na wszelki wypadek?
-No skoro nalegasz - teraz wszyscy się śmialiśmy. Wyjęła z torebki notesik i długopis, zapisała na kartce swój numer, wyrwała ją i podała mi. - Prosze - Znowu się uśmiechnęła, ja napisałem jej swój numer na ręce
-Justin musimy już iść - odezwał się Ryan
-Dobra to my lecimy, ale widzimy się przed koncertem. Zgłoście się do Kennego on będzie wiedział o co chodzi i was wpuści
-Okej
-To do zobaczenia - puściłem jej oczko i wszystkie trzy się zarumieniły
____________________________________________________________________
Czytasz = Komentujesz Prooszę
Pozdrawiam Karcia ;)

poniedziałek, 3 marca 2014

Rozdział 2

Przed rozpoczęciem tego rozdziału chcę was poprosić żebyście pisali komentarze bo jest to mój pierwszy blog tego typu i nie wiem czy wam się podoba, więc proszę chociaż o jedno słowo
_________________________________________________________________________________
Obudziły mnie promienie słońca które wpadały przez okno do mojego pokoju. Spojrzałam za zegarek i była dopiero 9.30 a z dziewczynami byłam umówiona na 13.30. Otworzyłam więc laptopa i weszłam na TT gdzie zobaczyłam że Justin mnie obserwuje. Zaczęłam piszczeć co mi się ostatnio często zdarza
-Czy ty musisz się tak drzeć?? - Odwróciłam się i zobaczyłam mojego zastanego brata
-Justin obserwuje mnie na Twitterze
-Mogłem się domyśleć że znowu chodzi o Biebera - Powiedział kładąc się na moim łóżku i przykrywają się kołdrą
-Co ty robisz? - Zapytałam zdziwiona
-Mój pokój jest tak daleko a mi chce się spać - Powiedział a ja zaczęłam się śmiać. Usiadłam obok niego z laptopem i napisałam do Justina "Justin kocham cie!!! Jesteś całym moim życiem :*" Wysłałam i weszłam na strony plotkarskie gdzie pisali że Justin ma czas wolny i postanowił pojechać na tydzień do Kanady, potem leci z Chrisem i Ryanem do Atlanty gdzie razem będą się bawić aż do koncertu. Z czytania wyrwał mnie Bartek który zamknął mi laptopa przed nosem
-Ejj, ja to czytałam - powiedziałam oburzona
-Zostaw go chociaż na chwile, za tydzień jedziesz do Atlanty może nawet go spotkasz, ale teraz pomyśl o czymś innym.
-Na przykład o czym?
-No nie wiem. Pójdź z dziewczynami na zakupy, do fryzjera, na spacer
-A skoro już o tym mówisz to pożyczysz mi 50 złoty?!?!
-Nie!!
-Prooooooooosze
-Nie!!
-No prooosze
-Jeszcze raz NIE!!
-A mam powiedzieć rodzi o ostatniej imprezie pod ich nieobecność
-Osz ty!! Odpłacę Ci się kiedyś zobaczysz - Powiedział, a ja mu pokazałam język
-I tak Cie kocham! - Rzuciłam się na niego i pocałowałam go w policzek
-Ja Cie też ty mój głuptasie -Powiedział i oboje się zaśmialiśmy. Zaczęliśmy się wygłupiać i robić śmieszne miny, a ja nie mogłam wytrzymać
-Przestań proszę - Mówiłam tarzając się po dywanie - Idioto przestań
-Co powiedziałaś?!?!
- Że jesteś idiotą!!!
-O nie!!!! Pożałujesz tego!! Masz 3 sekundy - Spojrzałam na niego i zobaczyłam że mówi poważnie - Raz -Wstałam i wybiegłam z pokoju, zbiegłam po schodach i pobiegłam do kuchni, gdzie była mama
-Hej - Powiedziałam a ja nic nie odpowiedziałam tylko pobiegłam wokół wysepki i wybiegłam do salonu
-I tak Cie złapie
-Ooo... Córka już wstała
-Tato ratuj!!
-Przed czym???
-Przed nim!!! - Wskazałam palcem na właśnie wbiegającego Bartka. Byłam koło kanapy i w tedy mnie dopadł i zaczął łaskotać
-Bartek przestań!!!
-Przeproś
-Nigdy!!!!!
-Co wy robicie?? - Zapytał tata
-Nazwałam mnie idiotom
-Julia?
-Przepraszam.... - Przestał mnie na chwile łaskotać - Że jesteś idiotom!!!!!
-Pożałujesz! - śąmiał się łaskocząc mnie
-Hahahahaha nie hahaha - szczerze doskonale wiedział gdzie mam łaskotki i za każdym razem skutecznie to wykorzystywał 
-Dobra dokończycie później a teraz chodźcie coś zjeść - Powiedziałam mama która przyglądała się nam razem z tatą z rozbawieniem. Ku mojemu zdziwieniu zszedł ze mnie i poszedł do kuchni, ja zrobiłam to samo i zaczeliśmy jeść. Przez cały czas gadaliśmy o jakiś głupotach które nie miały sensu. Gdy skończyliśmy posiłek podziękowaliśmy i poszliśmy na górę. Barti wszedł do pokoju a ja za nim
-To mogę te pięć dych
-Masz pijawko, ale oddaj - Wzięłam banknot, przytuliłam go i bałam buziaka w policzek
-Kocham cie - Powiedziałam i poszłam do pokoju i zaczęłam się szykować bo do wyjścia została mi godzina. Podeszłam do szafy i jak zwykle nie mogłam się zdecydować ale w końcu wybrałam to:
Pobiegłam do łazienki wzięłam szybki prysznic, ubrałam się, zrobiłam lekki makijaż. Gdy wkładałam potrzebne rzeczy do torebki do pokoju wszedł Bartek
-Mogę na chwile.... Siostra ale z ciebie laska - Powiedział a ja zachichotałam 
-Dzięki - Powiedziałam i puściłam mu oczko - Chciałeś coś??
-A tak. Mogę na chwile laptopa bo mój się zepsuł a muszę pilnie coś sprawdzić
-No niech Ci będzie. Ale odłóż potem na miejsce Oki?
-Tak jest szefowo - Jeszcze ostatni raz przejrzałam się w lustrze i pomalowałam usta błyszczykiem
-Dobra ja idę bo dziewczyny już na mnie czekają. Papa
-Tylko uważaj na chłopaków
-Dobrze tato - zaśmiałam się i wyszłam z pokoju - To ja idę z dziewczynami na zakupy. Papa - Powiedziałam i wyszłam, kierując się w stronę auta Oli - Hej laski
-Hej! Dziewczyno niezła z ciebie laska. Każdy chłopak będzie się za tobą oglądać - Zaśmiałyśmy się i ruszyłyśmy w stronę Centrum Handlowego. Gdy weszłyśmy jak zwykle zrobiłyśmy rundkę po wszystkich sklepach,jak wcześniej powiedziała Pati prawie każdy chłopak się za nami oglądał, a niektórzy puszczali mi oczki. Gdy dziewczyny sobie coś znalazły, a gdy ja traciłam już nadzieje zobaczyłam ten zestaw:
Od razu wiedziałam że muszę go kupić, więc nawet nie przymierzałam tylko znalazłam swój rozmiar i poszłam do kasy. Po zakupach poszłyśmy do kawiarni na ciastko. Gdy już zjadłyśmy postanowiłyśmy już jechać.Przez całą drogę śpiewałyśmy piosenki Justina Biebera. Kiedy dojechałyśmy do mojego domu pożegnała się z nimi weszłam do domu
-Cześć wszystkim - Krzyknełam wchodząc do domu, zobaczyłam tylko mojego brata który siedział na kanapie z piwem i oglądał jakiś mecz w telewizji
-Hej siorka. Rodziców nie ma - Usiadłam na kanapie obok niego i wzięłam łyk piwa - Ejj, za młoda jesteś
-Serio w to wierzysz?
-Racja - Zaśmiał się - No co tam sobie kupiłaś za MOJĄ kase - Powiedział z naciskiem na MOJĄ, ja się zaśmiałam i pokazałam mu zestaw - Jak zawsze ładne. A podrywali Cie jacyś faceci??
-Nooo... Prawie każde, niektórzy puszczali mi oczko, nawet przystojni
-Przystojniejsi ode mnie??
-Nie no co ty. Nie ma większego przystojniaka od ciebie na tym całym wielkim świecie, no może Justin ale tak to z tych których zmam to nie - Zaczeliśmy się śmiać i wygłupiać. Nim się spostrzegliśmy rodzice już wrócili i patrzyli na nas śmiejąc się
-Jak to fajnie że się tak dobrze dogadujecie a nie przez cały czas kłócicie ja niektóre rodzeństwa
-No co ty mamo, jak można się gniewać na taką ślicznotkę - Wskazał na mnie
-I takiego przystojniaka - Teraz to ja wskazałam na niego i wszyscy się zaśmialiśmy. Rodzice usiedli koło nas na kanapie, a Barti szybko schował butelko po piwie. Wszyscy opowiadali jakieś śmieszne historie i tak zleciał nam wieczór. Kocham tą moją zwariowaną rodzinkę i mimo że czasem się kłócimy nie zamieniłabym jej na żadną inna. Powinnam dziękować Bogu że mam kochjących się rodziców którzy kochają też mnie i brata na którego zawsze mogę liczyć i który obroni mnie przed złem. Każdy z nich obroniłby mnie własnym ciałem przed kulą lecącą w moim kierunku.
-Hallo. Ziemia do Juli, jesteś tu z nami?? - Z zamyśleń wyrwał mnie głos brata
-Tak tak. Przepraszam zamyśliłam się - Uśmiechnęłam się w ich kierunku
-No to widzieliśmy, a możemy się dowiedzieć o czym tak zawzięcie myślałaś???
-Rozmyślałam o tym jaką mam wspaniałą rodzinę i że nie zamieniłabym waz a nikogo innego, o tym że mam kochających mnie rodziców i brata który nie dopuszcza do mnie żadnego chłopaka, że zawsze mogę na was liczyć i jeżeli nie mogę wam - spojrzałam na rodziców - o czymś powiedzieć wiem że mogę to powiedzieć Bartiemu który zawsze mi doradzi co mam robić. Kocham was - powiedziałam ze łzami w oczach, zauważyłam ze mama też uroniła kilką łez, a chłopaki patrzeli na mnie z uśmiechem na twarzy
-Ojj, chodzicie tu no - Powiedział mój brat i zrobiliśmy grupowy uścisk - My też Cie kochamy - Jeszcze chwile pogadaliśmy i wszyscy poszyli do swoich pokoi oprócz Bartka który przyszedł do mnie
-Czemu nie idziesz do siebie??
-Bo chciałam spędzić jeszcze czas z moją kochaną siostrzyczką - powiedział siadając na moim łóżku a ja się do niego przytuliłam - Kocham Cie młoda
-Ja cie też stary - Zaśmiał się a ja jeszcze mocnej się w niego wtuliłam
-Co ty na to żebyśmy obejrzeli jakieś film?
-Ja chętnie. Tylko daj mi chwile to pójdę wziąć szybki prysznic a ty w tym czasie coś wybierz Oki?
-Jasne, leć - Jak powiedziałam tak zrobiłam przebrałam się w piżamę, wyszłam z łazienki i zobaczyłam że Bartek też jest już w swojej piżamie, leżał na łóżku i wybierał film
-Co ty na komedie romantyczną "Ostatnia Piosenka" z Mayli Cyrus.
-Może być - Położyłam się koło niego pod kołdrą i wtuliłam się w niego. Barti włączył film i zaczeliśmy oglądać. Opowiadał on o dziewczynie która przeprowadziła się do ojca razem z bratem, na początku jest wkurzona na ojca że ich zostawił ale potem się do niego przekonuje. Poznaje też chłopaka którego na początku nie lubi a powiem się w nim zakochuje i spotykają ich różne przygody ( nie będę wam opowiadać sami zobaczcie. Piękny film. Ryczałam ).Niestety nie obejrzałam do końca bo zasnełam.
_________________________________________________________________________________
Kolejny rozdział z głowy. Chyba dobry czy nie? Piszcie w komentarzach jak wam się podoba
Pozdrawiam Karcia :*

niedziela, 2 marca 2014

Rozdział 1

-A mianowicie...
-JADĘ DO ATLANTY NA KONCERT JUSINA BIEBERA!!! Co?!!? Wy też?!?! AAAAAAAAA!!! - Mówiłyśmy razem
-Musimy się spotkać
-To może w parku za 20 minut?
-Super! To do zobaczenia  - Rozłączyłam się i zaczęłam skakać po łóżku
-Co Ci jest?? - Spojrzałam w stronę drzwi i zobaczyłam mojego brata, rzuciłam mu się na szyje i rozpłakałam ze szczęścia - Ej kicia czemu płaczesz? Co się stało?
-Rodzice kupili mi bilety na koncert Justina Biebera który jest w Atlancie - Mówiłam przez łzy - A najlepsze jest to że jadę tam z dziewczynami
-Aaaa... I wszystko jasne - Powiedział a ja się zaśmiałam.
-Dobra muszę się ogarnąć bo za 15 minut mam być w parku - Pobiegłam szybko do szafy wybrałam ten zestaw
(Bez apaszki)
Poszłam do łazienki przebrałam się, zrobiłam lekki makijaż, włosy zostawiłam rozpuszczone. Wzięłam torebkę  i poszłam na dół
-Wychodzę!!!! - Krzyknęłam i zamknęłam za sobą drzwi. Przez całą drogę myślałam o tym koncercie i nawet nie wiem kiedy znalazłam się w parku. Dziewczyn jeszcze nie było więc usiadłam za ławce, wyjęłam telefon z torebki i już chciałam pisać SMS do dziewczyn za ile będą ale usłyszałam za sobą 
-Julia!! Heej!! - Odwróciłam się i zobaczyłam dziewczyny które biegną w moim kierunku, ja też wstałam i zaczęłam biec w ich stronę. Gdy się już spotkałyśmy rzuciłyśmy się sobie na szyje, potem poszłyśmy na ławkę
- Jejku nie mogę uwierzyć że my zwykłe dziewczyny z Polski polecimy do Atlanty na koncert naszego idola!
-Noo jak też. Już nie mogę się doczekać jak będziemy w samolocie, potem z niego wysiądziemy i będziemy chodzić po pięknych ulicach Atlanty
-Ejj, a tak właściwie to kiedy my tam lecimy bo byłam tak podekscytowana że nie sprawdziłam
-A wiesz że ja też nie -Powiedziała Ola a my zaczęłyśmy się śmieć
-Dobra napisze do taty - Wyjęłam komórkę i napisałam SMS. Nie musiałam długo czekać na odpowiedź 
-Co?!?! AAAA!!! Jedziemy za tydzień - powiedziałam i zaczęłyśmy piszczeć ja jakieś nienormalne
-Co wy na to żeby pójść na lody?
-Jasne! - Przez resztę dnia gadałyśmy o tym wyjeździe i o tym że nie mamy w co się ubrać wiec postanowiłyśmy iść jutro na zakupy
-Dobra laski muszę już iść bo mnie rodzice zabiją. Papa - Dałyśmy sobie całusa w policzek i poszłam do domu
-Jestem! - Powiedziałam wchodząc do domu
-No nareszcie - Powiedziała mama - Myj ręce, zaraz będzie kolacja - Tak też zrobiłam. Po zjedzeniu kolacji poszłam do swojego pokoju, otworzyłam laptopa i napisałam na TT "Razem z przyjaciółkami lecę do Atlanty na koncert Justina Biebera :D Nawet nie wiecie jak się ciesze" przeglądałam jeszcze troch strony plotkarskie ale nie było nic ciekawego wiec poszłam się umyć i spać.

_________________________________________________________________________________
I jak wam się podoba. Starałam się z całych sił. Piszcie komentarze i mówicie jak się wam podoba
Pozdrawiam Karcia!!!

sobota, 1 marca 2014

Prosze

Proooosze napiszcie komentarz pod prologiem bo nie wiem czy się wam podoba czy nie

Prolog

-Julia wstawaj - słyszałam czyjś głos ale zignorowałam go i zakryłam się cała kołdrą. Jednak na osoba nie dawała za wygraną i mówiła dalej - Wstawaj mamy Ci coś ważnego do powiedzenie - otworzyłam lekko oczy i zobaczyłam że to mama. Ona gdy zobaczyła że się przebudziłam uśmiechnęła się i powiedziała - Za 15 minut czekam na ciebie w kuchni - I wyszła. Ja się podniosłam i przeciągnęłam. Wstałam wzięłam szybki prysznic założyłam spodnie dresowe i jakąś za dużą bluzkę i zeszłam na dól.
- Dzień dobry córeczko
-Dzień dobry tato- Dałam mu buziaka w policzek
-Siadaj zaraz dam Ci śniadanie
Gdy dostałam już jajecznice zaczęłam jeść. Gdy kończyłam zauważyłam że rodzice patrzą się na mnie przez cały ten czas.
-Coś się stało? - Zapytałam zdziwiona ich zachowaniem
-Chcielibyśmy Ci coś powiedzieć...
-No mówicie bo zaczynam się bać
-A więc załatwiliśmy Ci bilety na koncert Justina Biebera - Powiedział tata a ja nie mogłam uwierzyć w to co słyszę
-Co?!?!?!?! AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA -zaczęłam piszczeć skakać po całej kuchni i przytulać rodziców
-A wspominałem że to jest w Atlancie
-AAAAAAAAAAAAAAAAAA - Jeszcze głośniej piszczałam. Gdy już trochę się ogarnęłam pobiegłam do pokoju i zadzwoniłam do Oli i Patrycji
-Halo - Dziewczyny powiedziały równocześnie
- Musze wam coś powiedzieć - Powiedziałam najpoważniej jak potrafiłam
- Ja wam też - Znowu powiedziały równocześnie
-A mianowicie...

_________________________________________________________________________________
Mam nadzieje że wam się podoba. Starałam się. Komentujcie i piszcie jak wam się podoba
Pozdrawiam Karcia!!!

Jeszcze jedno

Zapomniałam! Na razie wypisałam takich podstawowych bohaterów resztę będę wypisywała na bieżąco. Zapomniałam tylko o jednym bohaterze a mianowicie:

Bartek ma 18 lat starszy brat Julii, jeżeli chodzi o nią to jest nadopiekuńczy 
i nie dopuszcza do niej żadnego chłopaka. Sam jest miły 
i przyjazny. Kapitan drużyny koszykarskiej