niedziela, 16 marca 2014

Rozdział 3

Wiem że się powtarzam ale proszę o komentarze, bo jest 189 wyświetleń i 0 komentarzy i to mnie załamuje, bo nie wiem czy wam się podoba czy nie więc prooooooooooooooooooosze piszcie kom. A i nie wiem czy czytacie ale tych którzy czytają przepraszam że tak długo nie dodawałam rozdziałów.
________________________________________________________________________
Reszta dni zleciała mi w zasadzie tak samo, czyli: wstawałam rano, gadałam z Bartkiem, spotykałam się z dziewczynami, śmiałam się z rodzinką i szłam spać. Aż w końcu nadszedł wielki dnień, dzień wylotu. Wylot mamy o 13, a jest 9 i próbuje zapiąć walizkę co nie jest łatwe bo jedziemy tam na 2 tygodnie. Nadal nie mogę w to uwierzyć, nie dość że spędzę 2 tygodnie z przyjaciółkami w Atlancie to jeszcze pójdziemy na koncert JUSTINA BIEBERA!!!
Gdy moje próby zapięcia tej cholernej walizki nie udawały się postanowiłam zawołać brata
-BAARTEK!!! - Krzyknęłam a on już po chwili stał w drzwiach
-Co jest??
-Pomożesz?? - Wskazałam na walizkę
-Jasne - Podszedł do mnie- Siadaj - Powiedział a ja usiadłam na walizce i zaczął ją z trudnością zapinać aż w końcu mu się udało.
-Dzięki. Co ja bym bez ciebie zrobiła - zarzuciłam mu ręce na szyje.
-Umarła byś - Zaśmialiśmy się. Wygłupialiśmy się i śmialiśmy przez 2 godziny więc postanowiłam już iść się szykować .Ubrałam to:
Jeszcze raz sprawdziłam czy wszystko mam i poszłam po Bartka bo uparł się że nas zawiezie na lotnisko. Gdy otworzyłam drzwi od pokoju zobaczyłam tatę, przestraszyłam się go.
-Wszystko wzięłaś?? - Zapytała a ja jeszcze ostatni raz rozejrzałam się po pokoju.
-Tak - Powiedziałam pewnie - Nie mogę uwierzyć, że dzięki moim kochanym rodzicom jadę do Atlanty na koncert mojego wielkiego idola. Dziękuje - Mocno go przytuliłam 
-Nie ma za co - On też mnie przytulił i pomógł mi znieść walizkę na dół. W tym samym czasie zszedł Bartek
-To co jedziemy
-Tak - Pożegnałam się z rodzicami, Barti w tym czasie zaniósł walizkę do bagażnika - Dobra jedziemy. Papapapa -Wsiedliśmy do auta i pojechaliśmy po dziewczyny - Siema laski
-Hejcia Julcia - Dałyśmy sobie buziaka w policzki i jechaliśmy na lotnisko. Wysiedliśmy z samochodu i weszliśmy do budynku.
-Dobra my idziemy na odprawę
-Oki. To ja jadę - Dał mi całusa w policzek i mnie przytulił - Tylko uważaj tam na chłopaków - Zaśmiałam się
-No jasne. Po przecież nie byłbyś sobą gdybyś nie wspomniał o chłopakach - On też się zaśmiał
-No jasne - Puścił mi oczko i poszedł
-No to idziemy - Powiedziałam do dziewczyn i poszłyśmy na odprawę. Gdy siedziałyśmy już w samolocie zaczełyśmy gadać o tym że nie możemy się już doczekać aż tam będziemy, potem każda z nas zasnęła. Gdy się obudziłam dziewczyny już nie spały i słuchały muzyki, spojrzałam na zegarek i zobaczyłam że spałam 5 godzin. Nic dziwnego jak poprzedniej nocy gadało się do 3 nad ranem z bratem. Reszta lotu zleciała nam na plotkowaniu o gwiazdach, słuchaniu muzyki i czytaniu czasopism. Po wylądowaniu poszłyśmy odebrać walizki.
-To jak laski. Jedziemy do hotelu odświeżymy się i idziemy na miasto.
-No jasne - Szybko pojechałyśmy do hotelu zrobiłyśmy wcześniej wymienione rzeczy, założyłyśmy jakieś fajne ciuchy, a mianowicie 
Ja:


Pati:
I Ola:
I wyszłyśmy na ulice Atlanty, żeby trochę pozwiedzać. Po 3 godzinach chodzenia poszłyśmy na lody.Do domu wróciłyśmy około 19.30 bo bolały nas już nogi i byłyśmy zmęczone. 
-Jestem wykończona - powiedziałam wchodząc do pokoju
-Ja też. Padam z nóg
-Ja idę pierwsza się myć! - Szybko krzykełam zanim zdarzyły zareagować. Szybko zgarnęłam piżamę która leżała na łóżku i pobiegłam do łazienki. Zza drzwi usłyszałam tylko:
-Ja druga - rozpoznałam głos Oli
-Niech Ci będzie - powiedziała Pati.
Szybko się umyłam, zmyłam makijaż, rozczesałam włosy i wyszłam.  
 -Łazienka wolna - powiedziałam stojąc w drzwiach
-Oki. To teraz ja - Ola wzięła piżamę z łóżka i szybko poszła do łazienki. Po 15 min wyszła i weszła Pati. Gdy wszystkie byłyśmy już umyte usiadłyśmy na łóżkach i rozmawiałyśmy o tym co będziemy robić jutro, lecz nie gadałyśmy długo bo byłyśmy zmęczone podróżą i ogólnie dzisiejszym dniem więc zasnełyśmy w ciągu pół godzinie.
Tak zleciały nam dwa pierwsze dni, trzeciego nie chciało nam się zwiedzać wiec postanowiłyśmy wybrać się na spacer i na lody. Wstałyśmy około 9.30 umyłyśmy się, pomalowałyśmy i ubrałyśmy się w:
Ja:

Ola:

Pati:

I wyszłyśmy. 
-No to co laski, idziemy podbijać miasto - Najpierw poszłyśmy do parku na spacer, a potem na lody lecz w drodze do lodziarni stało się coś niesamowitego, a mianowicie.
Szłyśmy sobie powoli jakąś boczną uliczką i nagle ktoś na mnie wpadł.
-Przepraszam, przepraszam. Nic Ci nie jest? - Usłyszałam niesamowicie męski i seksowny głos, skądś go znałam ale nie wiedziałam skąd.
-Nie, wszystko w porządku - Dopiero teraz spojrzałam na faceta który pomagał mi wstać. I zobaczyłam że to on, ten sam co w telewizji, na plakatach, i ten sam nieziemsko seksowny głos co w piosenkach. - Ty jesteś...
- Tak tak Justin Bieber, tylko proszę nie piszcz. Dam Ci autograf, bilety na mój koncert, ale proszę nie krzycz.
-Dobrze.Ale ty jesteś Justin Bieber!! - Powiedziałam akcentując jego imię i nazwisko. (Oczywiście wszystko mówią po angielski ale ja pisze po Polaku)
-Tak. A to jest Ryan - wskazał na chłopaka - A to Chris - A teraz na drugiego. - A ty jesteś?
-Julia - Powiedziałam onieśmielona - A to Ola - Pokazałam ją - I Patrycja - Obie nieśmiało mu pomachały
-Miło mi - Powiedział i uśmiechnął się do mnie, a ja się zarumieniłam
-Żebyś wiedział jak nam jest miło

Oczami Justina

Razem z chłopakami szliśmy na boisko do kosza ale nie chcieliśmy żeby ktoś nas zobaczył, wiec poszliśmy boczną drogą która mało kto zna. Szedłem tyłem bo pokazywałem coś chłopakom i nagle na kogoś wpadłem i ta osoba się przewróciła. Szybko się odwróciłem i zobaczyłem najpiękniejszą kobietę na świecie od razu pomogłem jej wstać, w tedy spojrzała na mnie i dostrzegłem jej piękne oczy. Chyba jest moją fanką bo gdy mnie zobaczyła zrobiła wielkie oczy i już nabierała powietrza żeby zacząć krzyczeć na szczęście ją uspokoiłem. Kurde. Wypadało by coś jej dać na przeprosiny. WIEM!
-Jesteście beliebers?
-Tak!!! Największymi na świecie!!
-A macie bilety na mój koncert?
-Tak. Po to właśnie tu przyleciałyśmy
-A w którym rzędzie?
-Pierwszym
-A wejściówki na M&G?
-Tak
-Kurde. Co by tu jeszcze wymyślić. Mam. A macie wejściówki za kulisy? Błagam powiecie że nie.
-Nie
-A chce? - Zapytałem wyjmując trzy wejściówki z kieszeni
-No jasne!!! - zapiszczały uradowane
-To macie - dałem je im - Przynajmniej tak mogę przeprosić
-Ale nie masz za co. Przecież nic się nie stało - mówiła Julia ciągle się przy tym uśmiechając. Ona ma taki piękny uśmiech. Justin ogarnij się, ale jak skoro ona jest taka piękna. Dobra dosyć, później się nią zajmiesz.
-Dobra nie ważne. Na pewno nic Ci nie jest??
-Na pewno - powiedziała chichocząc
-A może wymienimy się numerami na wszelki wypadek?
-No skoro nalegasz - teraz wszyscy się śmialiśmy. Wyjęła z torebki notesik i długopis, zapisała na kartce swój numer, wyrwała ją i podała mi. - Prosze - Znowu się uśmiechnęła, ja napisałem jej swój numer na ręce
-Justin musimy już iść - odezwał się Ryan
-Dobra to my lecimy, ale widzimy się przed koncertem. Zgłoście się do Kennego on będzie wiedział o co chodzi i was wpuści
-Okej
-To do zobaczenia - puściłem jej oczko i wszystkie trzy się zarumieniły
____________________________________________________________________
Czytasz = Komentujesz Prooszę
Pozdrawiam Karcia ;)

poniedziałek, 3 marca 2014

Rozdział 2

Przed rozpoczęciem tego rozdziału chcę was poprosić żebyście pisali komentarze bo jest to mój pierwszy blog tego typu i nie wiem czy wam się podoba, więc proszę chociaż o jedno słowo
_________________________________________________________________________________
Obudziły mnie promienie słońca które wpadały przez okno do mojego pokoju. Spojrzałam za zegarek i była dopiero 9.30 a z dziewczynami byłam umówiona na 13.30. Otworzyłam więc laptopa i weszłam na TT gdzie zobaczyłam że Justin mnie obserwuje. Zaczęłam piszczeć co mi się ostatnio często zdarza
-Czy ty musisz się tak drzeć?? - Odwróciłam się i zobaczyłam mojego zastanego brata
-Justin obserwuje mnie na Twitterze
-Mogłem się domyśleć że znowu chodzi o Biebera - Powiedział kładąc się na moim łóżku i przykrywają się kołdrą
-Co ty robisz? - Zapytałam zdziwiona
-Mój pokój jest tak daleko a mi chce się spać - Powiedział a ja zaczęłam się śmiać. Usiadłam obok niego z laptopem i napisałam do Justina "Justin kocham cie!!! Jesteś całym moim życiem :*" Wysłałam i weszłam na strony plotkarskie gdzie pisali że Justin ma czas wolny i postanowił pojechać na tydzień do Kanady, potem leci z Chrisem i Ryanem do Atlanty gdzie razem będą się bawić aż do koncertu. Z czytania wyrwał mnie Bartek który zamknął mi laptopa przed nosem
-Ejj, ja to czytałam - powiedziałam oburzona
-Zostaw go chociaż na chwile, za tydzień jedziesz do Atlanty może nawet go spotkasz, ale teraz pomyśl o czymś innym.
-Na przykład o czym?
-No nie wiem. Pójdź z dziewczynami na zakupy, do fryzjera, na spacer
-A skoro już o tym mówisz to pożyczysz mi 50 złoty?!?!
-Nie!!
-Prooooooooosze
-Nie!!
-No prooosze
-Jeszcze raz NIE!!
-A mam powiedzieć rodzi o ostatniej imprezie pod ich nieobecność
-Osz ty!! Odpłacę Ci się kiedyś zobaczysz - Powiedział, a ja mu pokazałam język
-I tak Cie kocham! - Rzuciłam się na niego i pocałowałam go w policzek
-Ja Cie też ty mój głuptasie -Powiedział i oboje się zaśmialiśmy. Zaczęliśmy się wygłupiać i robić śmieszne miny, a ja nie mogłam wytrzymać
-Przestań proszę - Mówiłam tarzając się po dywanie - Idioto przestań
-Co powiedziałaś?!?!
- Że jesteś idiotą!!!
-O nie!!!! Pożałujesz tego!! Masz 3 sekundy - Spojrzałam na niego i zobaczyłam że mówi poważnie - Raz -Wstałam i wybiegłam z pokoju, zbiegłam po schodach i pobiegłam do kuchni, gdzie była mama
-Hej - Powiedziałam a ja nic nie odpowiedziałam tylko pobiegłam wokół wysepki i wybiegłam do salonu
-I tak Cie złapie
-Ooo... Córka już wstała
-Tato ratuj!!
-Przed czym???
-Przed nim!!! - Wskazałam palcem na właśnie wbiegającego Bartka. Byłam koło kanapy i w tedy mnie dopadł i zaczął łaskotać
-Bartek przestań!!!
-Przeproś
-Nigdy!!!!!
-Co wy robicie?? - Zapytał tata
-Nazwałam mnie idiotom
-Julia?
-Przepraszam.... - Przestał mnie na chwile łaskotać - Że jesteś idiotom!!!!!
-Pożałujesz! - śąmiał się łaskocząc mnie
-Hahahahaha nie hahaha - szczerze doskonale wiedział gdzie mam łaskotki i za każdym razem skutecznie to wykorzystywał 
-Dobra dokończycie później a teraz chodźcie coś zjeść - Powiedziałam mama która przyglądała się nam razem z tatą z rozbawieniem. Ku mojemu zdziwieniu zszedł ze mnie i poszedł do kuchni, ja zrobiłam to samo i zaczeliśmy jeść. Przez cały czas gadaliśmy o jakiś głupotach które nie miały sensu. Gdy skończyliśmy posiłek podziękowaliśmy i poszliśmy na górę. Barti wszedł do pokoju a ja za nim
-To mogę te pięć dych
-Masz pijawko, ale oddaj - Wzięłam banknot, przytuliłam go i bałam buziaka w policzek
-Kocham cie - Powiedziałam i poszłam do pokoju i zaczęłam się szykować bo do wyjścia została mi godzina. Podeszłam do szafy i jak zwykle nie mogłam się zdecydować ale w końcu wybrałam to:
Pobiegłam do łazienki wzięłam szybki prysznic, ubrałam się, zrobiłam lekki makijaż. Gdy wkładałam potrzebne rzeczy do torebki do pokoju wszedł Bartek
-Mogę na chwile.... Siostra ale z ciebie laska - Powiedział a ja zachichotałam 
-Dzięki - Powiedziałam i puściłam mu oczko - Chciałeś coś??
-A tak. Mogę na chwile laptopa bo mój się zepsuł a muszę pilnie coś sprawdzić
-No niech Ci będzie. Ale odłóż potem na miejsce Oki?
-Tak jest szefowo - Jeszcze ostatni raz przejrzałam się w lustrze i pomalowałam usta błyszczykiem
-Dobra ja idę bo dziewczyny już na mnie czekają. Papa
-Tylko uważaj na chłopaków
-Dobrze tato - zaśmiałam się i wyszłam z pokoju - To ja idę z dziewczynami na zakupy. Papa - Powiedziałam i wyszłam, kierując się w stronę auta Oli - Hej laski
-Hej! Dziewczyno niezła z ciebie laska. Każdy chłopak będzie się za tobą oglądać - Zaśmiałyśmy się i ruszyłyśmy w stronę Centrum Handlowego. Gdy weszłyśmy jak zwykle zrobiłyśmy rundkę po wszystkich sklepach,jak wcześniej powiedziała Pati prawie każdy chłopak się za nami oglądał, a niektórzy puszczali mi oczki. Gdy dziewczyny sobie coś znalazły, a gdy ja traciłam już nadzieje zobaczyłam ten zestaw:
Od razu wiedziałam że muszę go kupić, więc nawet nie przymierzałam tylko znalazłam swój rozmiar i poszłam do kasy. Po zakupach poszłyśmy do kawiarni na ciastko. Gdy już zjadłyśmy postanowiłyśmy już jechać.Przez całą drogę śpiewałyśmy piosenki Justina Biebera. Kiedy dojechałyśmy do mojego domu pożegnała się z nimi weszłam do domu
-Cześć wszystkim - Krzyknełam wchodząc do domu, zobaczyłam tylko mojego brata który siedział na kanapie z piwem i oglądał jakiś mecz w telewizji
-Hej siorka. Rodziców nie ma - Usiadłam na kanapie obok niego i wzięłam łyk piwa - Ejj, za młoda jesteś
-Serio w to wierzysz?
-Racja - Zaśmiał się - No co tam sobie kupiłaś za MOJĄ kase - Powiedział z naciskiem na MOJĄ, ja się zaśmiałam i pokazałam mu zestaw - Jak zawsze ładne. A podrywali Cie jacyś faceci??
-Nooo... Prawie każde, niektórzy puszczali mi oczko, nawet przystojni
-Przystojniejsi ode mnie??
-Nie no co ty. Nie ma większego przystojniaka od ciebie na tym całym wielkim świecie, no może Justin ale tak to z tych których zmam to nie - Zaczeliśmy się śmiać i wygłupiać. Nim się spostrzegliśmy rodzice już wrócili i patrzyli na nas śmiejąc się
-Jak to fajnie że się tak dobrze dogadujecie a nie przez cały czas kłócicie ja niektóre rodzeństwa
-No co ty mamo, jak można się gniewać na taką ślicznotkę - Wskazał na mnie
-I takiego przystojniaka - Teraz to ja wskazałam na niego i wszyscy się zaśmialiśmy. Rodzice usiedli koło nas na kanapie, a Barti szybko schował butelko po piwie. Wszyscy opowiadali jakieś śmieszne historie i tak zleciał nam wieczór. Kocham tą moją zwariowaną rodzinkę i mimo że czasem się kłócimy nie zamieniłabym jej na żadną inna. Powinnam dziękować Bogu że mam kochjących się rodziców którzy kochają też mnie i brata na którego zawsze mogę liczyć i który obroni mnie przed złem. Każdy z nich obroniłby mnie własnym ciałem przed kulą lecącą w moim kierunku.
-Hallo. Ziemia do Juli, jesteś tu z nami?? - Z zamyśleń wyrwał mnie głos brata
-Tak tak. Przepraszam zamyśliłam się - Uśmiechnęłam się w ich kierunku
-No to widzieliśmy, a możemy się dowiedzieć o czym tak zawzięcie myślałaś???
-Rozmyślałam o tym jaką mam wspaniałą rodzinę i że nie zamieniłabym waz a nikogo innego, o tym że mam kochających mnie rodziców i brata który nie dopuszcza do mnie żadnego chłopaka, że zawsze mogę na was liczyć i jeżeli nie mogę wam - spojrzałam na rodziców - o czymś powiedzieć wiem że mogę to powiedzieć Bartiemu który zawsze mi doradzi co mam robić. Kocham was - powiedziałam ze łzami w oczach, zauważyłam ze mama też uroniła kilką łez, a chłopaki patrzeli na mnie z uśmiechem na twarzy
-Ojj, chodzicie tu no - Powiedział mój brat i zrobiliśmy grupowy uścisk - My też Cie kochamy - Jeszcze chwile pogadaliśmy i wszyscy poszyli do swoich pokoi oprócz Bartka który przyszedł do mnie
-Czemu nie idziesz do siebie??
-Bo chciałam spędzić jeszcze czas z moją kochaną siostrzyczką - powiedział siadając na moim łóżku a ja się do niego przytuliłam - Kocham Cie młoda
-Ja cie też stary - Zaśmiał się a ja jeszcze mocnej się w niego wtuliłam
-Co ty na to żebyśmy obejrzeli jakieś film?
-Ja chętnie. Tylko daj mi chwile to pójdę wziąć szybki prysznic a ty w tym czasie coś wybierz Oki?
-Jasne, leć - Jak powiedziałam tak zrobiłam przebrałam się w piżamę, wyszłam z łazienki i zobaczyłam że Bartek też jest już w swojej piżamie, leżał na łóżku i wybierał film
-Co ty na komedie romantyczną "Ostatnia Piosenka" z Mayli Cyrus.
-Może być - Położyłam się koło niego pod kołdrą i wtuliłam się w niego. Barti włączył film i zaczeliśmy oglądać. Opowiadał on o dziewczynie która przeprowadziła się do ojca razem z bratem, na początku jest wkurzona na ojca że ich zostawił ale potem się do niego przekonuje. Poznaje też chłopaka którego na początku nie lubi a powiem się w nim zakochuje i spotykają ich różne przygody ( nie będę wam opowiadać sami zobaczcie. Piękny film. Ryczałam ).Niestety nie obejrzałam do końca bo zasnełam.
_________________________________________________________________________________
Kolejny rozdział z głowy. Chyba dobry czy nie? Piszcie w komentarzach jak wam się podoba
Pozdrawiam Karcia :*

niedziela, 2 marca 2014

Rozdział 1

-A mianowicie...
-JADĘ DO ATLANTY NA KONCERT JUSINA BIEBERA!!! Co?!!? Wy też?!?! AAAAAAAAA!!! - Mówiłyśmy razem
-Musimy się spotkać
-To może w parku za 20 minut?
-Super! To do zobaczenia  - Rozłączyłam się i zaczęłam skakać po łóżku
-Co Ci jest?? - Spojrzałam w stronę drzwi i zobaczyłam mojego brata, rzuciłam mu się na szyje i rozpłakałam ze szczęścia - Ej kicia czemu płaczesz? Co się stało?
-Rodzice kupili mi bilety na koncert Justina Biebera który jest w Atlancie - Mówiłam przez łzy - A najlepsze jest to że jadę tam z dziewczynami
-Aaaa... I wszystko jasne - Powiedział a ja się zaśmiałam.
-Dobra muszę się ogarnąć bo za 15 minut mam być w parku - Pobiegłam szybko do szafy wybrałam ten zestaw
(Bez apaszki)
Poszłam do łazienki przebrałam się, zrobiłam lekki makijaż, włosy zostawiłam rozpuszczone. Wzięłam torebkę  i poszłam na dół
-Wychodzę!!!! - Krzyknęłam i zamknęłam za sobą drzwi. Przez całą drogę myślałam o tym koncercie i nawet nie wiem kiedy znalazłam się w parku. Dziewczyn jeszcze nie było więc usiadłam za ławce, wyjęłam telefon z torebki i już chciałam pisać SMS do dziewczyn za ile będą ale usłyszałam za sobą 
-Julia!! Heej!! - Odwróciłam się i zobaczyłam dziewczyny które biegną w moim kierunku, ja też wstałam i zaczęłam biec w ich stronę. Gdy się już spotkałyśmy rzuciłyśmy się sobie na szyje, potem poszłyśmy na ławkę
- Jejku nie mogę uwierzyć że my zwykłe dziewczyny z Polski polecimy do Atlanty na koncert naszego idola!
-Noo jak też. Już nie mogę się doczekać jak będziemy w samolocie, potem z niego wysiądziemy i będziemy chodzić po pięknych ulicach Atlanty
-Ejj, a tak właściwie to kiedy my tam lecimy bo byłam tak podekscytowana że nie sprawdziłam
-A wiesz że ja też nie -Powiedziała Ola a my zaczęłyśmy się śmieć
-Dobra napisze do taty - Wyjęłam komórkę i napisałam SMS. Nie musiałam długo czekać na odpowiedź 
-Co?!?! AAAA!!! Jedziemy za tydzień - powiedziałam i zaczęłyśmy piszczeć ja jakieś nienormalne
-Co wy na to żeby pójść na lody?
-Jasne! - Przez resztę dnia gadałyśmy o tym wyjeździe i o tym że nie mamy w co się ubrać wiec postanowiłyśmy iść jutro na zakupy
-Dobra laski muszę już iść bo mnie rodzice zabiją. Papa - Dałyśmy sobie całusa w policzek i poszłam do domu
-Jestem! - Powiedziałam wchodząc do domu
-No nareszcie - Powiedziała mama - Myj ręce, zaraz będzie kolacja - Tak też zrobiłam. Po zjedzeniu kolacji poszłam do swojego pokoju, otworzyłam laptopa i napisałam na TT "Razem z przyjaciółkami lecę do Atlanty na koncert Justina Biebera :D Nawet nie wiecie jak się ciesze" przeglądałam jeszcze troch strony plotkarskie ale nie było nic ciekawego wiec poszłam się umyć i spać.

_________________________________________________________________________________
I jak wam się podoba. Starałam się z całych sił. Piszcie komentarze i mówicie jak się wam podoba
Pozdrawiam Karcia!!!

sobota, 1 marca 2014

Prosze

Proooosze napiszcie komentarz pod prologiem bo nie wiem czy się wam podoba czy nie

Prolog

-Julia wstawaj - słyszałam czyjś głos ale zignorowałam go i zakryłam się cała kołdrą. Jednak na osoba nie dawała za wygraną i mówiła dalej - Wstawaj mamy Ci coś ważnego do powiedzenie - otworzyłam lekko oczy i zobaczyłam że to mama. Ona gdy zobaczyła że się przebudziłam uśmiechnęła się i powiedziała - Za 15 minut czekam na ciebie w kuchni - I wyszła. Ja się podniosłam i przeciągnęłam. Wstałam wzięłam szybki prysznic założyłam spodnie dresowe i jakąś za dużą bluzkę i zeszłam na dól.
- Dzień dobry córeczko
-Dzień dobry tato- Dałam mu buziaka w policzek
-Siadaj zaraz dam Ci śniadanie
Gdy dostałam już jajecznice zaczęłam jeść. Gdy kończyłam zauważyłam że rodzice patrzą się na mnie przez cały ten czas.
-Coś się stało? - Zapytałam zdziwiona ich zachowaniem
-Chcielibyśmy Ci coś powiedzieć...
-No mówicie bo zaczynam się bać
-A więc załatwiliśmy Ci bilety na koncert Justina Biebera - Powiedział tata a ja nie mogłam uwierzyć w to co słyszę
-Co?!?!?!?! AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA -zaczęłam piszczeć skakać po całej kuchni i przytulać rodziców
-A wspominałem że to jest w Atlancie
-AAAAAAAAAAAAAAAAAA - Jeszcze głośniej piszczałam. Gdy już trochę się ogarnęłam pobiegłam do pokoju i zadzwoniłam do Oli i Patrycji
-Halo - Dziewczyny powiedziały równocześnie
- Musze wam coś powiedzieć - Powiedziałam najpoważniej jak potrafiłam
- Ja wam też - Znowu powiedziały równocześnie
-A mianowicie...

_________________________________________________________________________________
Mam nadzieje że wam się podoba. Starałam się. Komentujcie i piszcie jak wam się podoba
Pozdrawiam Karcia!!!

Jeszcze jedno

Zapomniałam! Na razie wypisałam takich podstawowych bohaterów resztę będę wypisywała na bieżąco. Zapomniałam tylko o jednym bohaterze a mianowicie:

Bartek ma 18 lat starszy brat Julii, jeżeli chodzi o nią to jest nadopiekuńczy 
i nie dopuszcza do niej żadnego chłopaka. Sam jest miły 
i przyjazny. Kapitan drużyny koszykarskiej